W ZWIĄZKU

Seks z kolegą, w liceum i na imprezie integracyjnej

sex na imprezie integracyjnej Mitem jest, że dziewczyny uprawiają sex z miłosci, a faceci dla przyjemności. Według badań, na 11 % imprez integracyjnych odbywają się stosunki seksualne. Nie zawsze jest to stosunek, a okołoseksualne aktywności.
Nie zawsze dochodzi do seksu pełnego, gdzie partnerzy łączą się ciałami, a jest są pocałunki i ostre pieszczoty

sex co tydzień na imprezie integracyjnej Bartek
Co tydzień robimy w piątki imprezy integracyjne i tak od około 2 lat odkąd pracujemy razem w jednej firmie. Do tej pory, imprezy były "grzeczne", ale jakoś niedawno, imprezy stały się mniej grzeczne. Ostatnio Nina zaczęła zrzucać na imprezach ubranie, tańczyła w samym staniku. Cóż, fajnie, imprezy były fajne, piliśmy nawet niedużo, także raczej na trzeźwo były te imprezy.
Od pewnego czasu nasze spotkania imprezowe z Niną schodziły na pieszczoty. Nina rozbierała się nie całkiem do naga, a ja jej robiłem dobrze. Kiedyś nawet już byłem blisko, aby to z nią zrobić, ale ię powstrzymałem, bo to nigdy nie wiadomo co i jak, niby się znamy, ale jednak tak nie do końca. Któregoś dnia po imprezie, wszyscy poszli, a Nina została. Kochaliśmy się na całego.

sex co tydzień na imprezie integracyjnej Nina
Spotykamy się co piątek, czasem u mnie, czasem u Bartka. Po roku zaczęło mnie ciągnąć do Bartka. Zaczęłam brać pigułki antykoncepcyjne, bo przypuszczałam, że może się to wydarzyć kiedyś. Bartek trochę z nieśmiałością do mnie podchodził, ale kiedyć seks po imprezie integracyjnej nam się przytrafił. Potem Bartek odwiedził mnie jeszcze kilka razy i kochaliśmy się.


Mam 27 lat. Uważam, że kobieta i mężczyzna są stworzeni do tego, aby uprawiać seks. W liceum miałam kilku kolegów, z którymi uprawiałam seks, dla samej siebie, dla przyjemności. To była druga klasa, miałam wtedy 17 lat. Po lekcjach chodziliśmy "na miasto", przesiadywaliśmy na murku, w parku lub gdzieś na trawie. Głównie polegało to na ostrych pocałunkach, pieszczotach, macaniu się. Jesli sex mi się podobał, to robiłam to z tym kolegą jeszcze kilka razy, a jeśli nie, to kończyło się na jednym razie. Tak właśnie kiedyś wydarzyło się to u mnie pierwszy raz. Byliśmy po lekcjach z chłopakami i gdzieś na uboczu, na trawie całowaliśmy się i miło spedzaliśmy czas. Gdy już nam się znudziło, każdy poszedł w swoją stronę, tylko ja poszłam z kolegą do niego. Tu u niego, kontynuowaliśmy to całowanie z trawnika, pozbywaliśmy się także ubrań, aż wreszcie stało się .
Na studiach już miałam mniejszą ilość partnerów, zdaje się tylko trzech. Nikomu nic nie obiecywałam, nie zakochiwałam się i pilnowałam, aby oni też we mnie się nie zakochali. Organizowaliśmy w zasadzie co tydzień studencką imprezę. Szampan czyli wino musujące, piwo, często jak nam się robiło ciepło, to rozbieraliśmy się do półnagości .
Teraz pracuję, sex przytrafił mi się na imprezie integracyjnej z dwoma kolegami z pracy. Nie, to nie tak, ze co impreza to seks. Imprez było bardzo dużo, nawet co tydzień, a seks 3 razy.
ZALOGUJ SIĘ ABY PRZECZYTAĆ WIĘCEJ CO MAM DO POWIEDZENIA



Gdy miałam 24 lata zatrudnili mnie w korporacji, gdzie pracuje w sumie około 400 osób. Zarabiam całkiem nieźle, bo do kieszeni mam od 5763 zł do 6121 zł w zależności od premii. Nasz zespół liczy 31 osób, razem współpracujemy, uzgadniamy projekt, prawie codziennie mamy 2-3 godzinne spotkania w pracy.
Firma ma kilka oddziałów w kraju, 1-2 razy na kwartał mamy wyjazd integracyjny do innej siedziby, tam są pokoje gościnne gdzie nocujemy, a podczas pobytu bardziej na luzie omawiamy projekty z pracownikami tamtego oddziału. Szefostwo uważa, że zmiana klimatu zmienia chłonność mózgu i pewnie coś w tym jest. Z Sylwkiem pracujemy nad jednym projektem i modyfikujemy go na bieżąco. Inni podrzucają nam nowe pomysły. Przez 4 lata pracy jak tu pracuję już kilkanaście razy byłam z Sylwkiem na wyjeździe. Po pracy wogóle nie utrzymujemy kontaktów. Nie rozmawiamy o sprawach prywatnych. Nie wiem gdzie i z kim mieszka, nie znam jego prywatnego numeru telefonu, a słuzbowy po godzinach pracy wyłącza. Ja też mu nic o sobie nie opowiadam. Nie mówie mu gdzie mieszkam i z kim. W jednej lokalizacji pokoje gościnne są takie, że na 2 pokoje jednoosobowe jest wspólna łazienka, w innej wspólna łazienka jest na 3 pokoje. Wszystkie pokoje gościnne są jednoosobowe w każdej siedzibie. To nie jest hotel. Samemu trzeba sobie organizować jedzenie, jest aneks kuchenny, można coś sobie zrobić, można iśc do knajpy, bo baru, do McDonalda gdzie gdzie kto lubi. Firma zwraca koszty jedzenia w delegacji.
Sylwek trochę się odemnie dystansuje, ale to różnie bywa, bo czasem jedliśmy śniadania razem, czasem osobno. produkty kupione Żabce. Kolacje raczej jedliśmy razem. To na wyjazdach. Gdy byliśmy u nas, to kiedyś chciałam go zaprosić po pracy, aby pogadać, ale nie wytwarzała się okazja do takiej rozmowy. Jeszcze taka ciekawa sprawa, przez pierwszy rok, podczas wyjazdów, gdy bylismy w swoich pokojach zamykaliśmy drzwi na klamkę. Od pewnego czasu, siedzimy u siebie, ale drzwi są otwarte. Na wyjazdach rozmawialiśmy o projekcie, ale nie sposób cały czas gadać o robocie, czasem o filmie z Netflixa, trochę o polityce, kuchni, gotowaniu, absurdach itp. Często jest to tak, ze ja leżę w pokoju na łóżku a on stoi w drzwiach i gada, lub on leży lub siedzi na łóżku a ja stoję w drzwiach i gadam. Gdy wchodziłam do niego i siadałam obok niego na łóżku Sylwek często wstawał, opierał się o stół, o okno. Gdy ja go zachęcałam, aby usiadł obok mnie na łóżku, to nie reagował, gadał swoje, nie siadał. Było tak wielokrotnie przez te lata naszej współpracy. Pewnego dnia, zupełnie bez słów, usiadł obok mnie w moim pokoju na łóżku. Cały czas gadał jak widzi nasz projekt, modyfikację. Podczas gadania ja "zawiesiłam się" i gapiłam w jego oczy z obojętną miną i spróbowałam go pocałować. Odwzajemnił pocałunek i dalej poszło. Nie kochaliśmy się. To był wieczór, ja już nie ubierałam się, zdjęłam wszystko i załozyłam koszule nocną. Sylwek jeszcze przyszedł do mnie i wrzucił kilka pomysłów do naszego projektu, usiedliśmy u mnie na łóżku. Koszula nocna lekko mi się zsunęła z kolan, zobaczył, że jestem nago, ale szybko się zasłoniłam. Tym razem on się na mnie spojrzał, położyłam się, a on na mnie. Podciągnęłam koszulę nocną, położył się między moimi nogami, ale był w majtkach. Całowaliśmy się. Następnego dnia wogóle nie było żadnej rozmowy na temat tego co się wydarzyło, albo raczej co się nie wydarzyło. Nasze rozmowy schodziły na tematy historii, komunikacji, ładnej pogody, jedzenia, kanapek, filmów. Minęły jeszcze dwa dni. Pobyt się skończył. Wrócilismy do siebie.
Po powrocie poprosiłam lekarza o tabletki antykoncepcyjne.
Po 7 tygodniach, szef znowu mnie i jeszcze 5 osób wysłał do innego oddziału firmy. Trzymałam się razem z Sylwkiem i zakwaterowaliśmy się obok. Zapytałam, jak się kwaterujemy, Sylwek i ja obok siebie, reszta inaczej. Sylwek nadal był jak zawsze, zawodowo gadał jak nakręcony, prywatnie nic. Wieczorem poszlismy do Żabki kupić coś na dziś na kolację i na jutro na śniadanie. Przy pierwszym śniadaniu przy nim zażyłam pigułkę antykoncepcyjną mówiąc mu o tym, ale wogóle tego nie skomentował. Wieczorem przyszedł do mnie, oczywiście gadał jak nakręcony zawodowo. Zerknęliśmy sobie w oczy, zaczęliśmy się całować. Myślałam, że dzić już to zrobi, ale było to samo co podczas poprzedniego wyjazdu . Obudziłam się rano. Usłyszałam, że Sylwek był w łazience, po chwili wyszedł. Też poszłam do klopa. Po wyjściu zajrzałam do niego, machnął ręką, abym weszła. Weszłam. Powiedział, kładź się, nie stój tak. Ściągnęłam koszulę nocną przez głowę i położyłam się obok niego naga. On spał w t-shircie i majtkach. Zagadałam o naszym projekcie, odpowiedział i rzucił kilka swoich hipotez. Zaczęłam pocałunki. Odwzajemnił pocałunki . Podczas śniadania przy nim zażyłam pigułkę antykoncepcyjną. Wiele razy chciałam pogadać na temat naszej aktywności, ale jakoś nie mogłam się do tego zebrać. Kolejne 3 dni naszego pobytu, gadaliśmy wieczorami i nad ranem, ale już bez aktywności. Wróciliśmy. Po 5 tygodniach szef znowu nas wysłał, razem z 2 koleżankami i 3 kolegami. Projekt szedł, wszystko działało. Koledzy z tamtego oddziału wnosili swoje pomysły, które także wdrażaliśmy. Pierwszego wieczoru, Sylwek oczywiście gadał zawodowo, jak poprzednio u mnie zaczęliśmy ostre pieszczoty . To była nasza jedyna aktywność podczas tego naszego 4-dniowego wyjazdu. Ponieważ było jak było, postanowiłam odstawić tabletki.
Po 5 tygodniach znowu wyjazd, tym razem 5-dniowy. Sylwek przyszedł do mojego pokoju wieczorem. Rozpoczął pieszczoty. Rano o dziwo, Sylwek przyszedł do mnie.
Po powrocie postanowiłam zacząć brać tabletki. 7 tygodni minęło, kolejny wyjazd. Wieczorem życzyliśmy sobie dobrej nocy i każdy poszedł do siebie. Rano, przyszłam do Sylwka, zrzuciłam koszule nocną i poleżelismy u niego, ale nic się nie wydarzyło, nawet pocałunki. Drugiego wieczoru przyszłam do Sylwka, zrzuciłam koszule nocną, połozyłam się z nim, godzinę gadał o projekcie, ja też gadałam, już chciałam iśc do siebie, ale zatrzymał mnie pocałunkiem i poszliśmy dalej . Po zakończeniu powiedziałam, żeby przyszedł do mnie nad ranem na bis.

POWRÓT DO LISTY DZIEWCZYN
Chcesz aby wypowiedzieli się o Twojej sytuacji ?



Czego dziewczyna oczekuje od chłopaka ?